pi膮tek, 27 lipca 2018

Preludium mi艂o艣ci

Gdy Wiosna zapuka do drzwi, ca艂a przyroda budzi si臋 do 偶ycia. S艂o艅ce coraz mocniej ogrzewa przymarzni臋te drzewa, krzewy. Pachn膮cy wiatr otula zwierz臋ta.

Tak偶e cz艂owiek poddaje si臋 natchnieniom wiosny. Ch臋tnie zmienia gruby p艂aszcz na lekk膮 kurteczk臋 i lubi usi膮艣膰 na 艂awce, 偶eby cho膰 przez chwil臋 zas艂ucha膰 si臋 w 艣piew ptak贸w i upaja膰 si臋 zapachem wiatru nios膮cego z sob膮 wo艅 Wiosny.

Jest to pora kiedy ludzie, zw艂aszcza m艂odzi, bardzo pragn膮 by膰 z kim艣 bliskim, ch艂opiec z dziewczyn膮 chc膮 doznawa膰 mi艂o艣ci i szcz臋艣cia.

Pierwszy etap mi艂o艣ci mi臋dzy ch艂opcem i dziewczyn膮 przypomina wiosn臋 - pe艂n膮 emocji, du偶ego zaanga偶owania, fascynacji i zachwytu drug膮 osob膮. M艂odzi doznaj膮 wielkiego szcz臋艣cia z bycia razem, nieraz odnosz膮 wra偶enie, 偶e to mi艂o艣膰 na ca艂e 偶ycie. M贸wi si臋 o nich: zakochani. My艣lami stale s膮 przy ukochanej osobie, ci膮gle o niej marz膮. Ukochany cz艂owiek jawi si臋 jako ten jeden jedyny, najwspanialszy, najlepszy.

Jest to pi臋kny czas, czas najsilniejszych emocji. Emocje te pchaj膮 ich ku sobie, sprawiaj膮, 偶e sp臋dzaj膮 ze sob膮 bardzo du偶o czasu. Poznaj膮 siebie wzajemnie.

Czy to jest mi艂o艣膰?

Chyba jednak nie. To preludium mi艂o艣ci. Czas wielkiej fascynacji b臋dzie dobrze wykorzystany, je偶eli nie przekrocz膮 sfery intymno艣ci fizycznej i zaszczepi膮 sw膮 mi艂o艣膰 w Mi艂o艣膰 Boga samego, i Jego oczami b臋d膮 spogl膮da膰 na siebie. Wtedy preludium przerodzi si臋 w symfoni臋.

Prze艂omem w relacji zakochania jest poznanie.

Poznajemy ukochan膮 osob臋 nie tylko od strony pozytywnej, ale tak偶e od strony jej s艂abo艣ci, niedomaga艅, wad. Czasem jedno niespodziewane wydarzenie mo偶e przewarto艣ciowa膰 opini臋 o drugim cz艂owieku. W takiej chwili, cho膰 na moment, w艂膮cza si臋 g艂os rozumu, kt贸ry m贸wi: "Zastan贸w si臋 dobrze, czy ten cz艂owiek jest godzien twojej mi艂o艣ci? Zastan贸w si臋, czy b臋dziesz potrafi艂/a kocha膰 go takim, jakim go pozna艂e艣/a艣?" Rozum weryfikuje nasz dotychczasowy obraz ukochanej osoby. Umiej臋tno艣膰 zaakceptowania cz艂owieka takim jakim jest, jest w du偶ym stopniu aktem rezygnacji z siebie, rezygnacji ze swojego egoizmu. Jest aktem mi艂o艣ci.

Je偶eli rozum, po dog艂臋bnej analizie poznanych wad ukochanej osoby powie, 偶e jej zachowanie nie wp艂ynie niszcz膮co na p贸藕niejsze 偶ycie ma艂偶e艅skie i rodzinne, to akceptacja b臋dzie wyborem daj膮cym szans臋 na udane ma艂偶e艅stwo.

Je偶eli jednak s艂abo艣ci charakteru kandydata na wsp贸艂ma艂偶onka s膮 trudne do przyj臋cia, lub rozum m贸wi, 偶e mog膮 mie膰 negatywny wp艂yw na p贸藕niejsze wsp贸lne 偶ycie, to wypada si臋 powa偶nie zastanowi膰 nad sensem trwania takiej relacji jeszcze przed 艣lubem.

Jak wykorzysta膰 czas bycia razem, w jaki spos贸b pozna膰 tego drugiego cz艂owieka?
Na lekcji jedna z dziewcz膮t zada艂a mi pytanie: "Sk膮d mo偶na mie膰 pewno艣膰, 偶e to ten?" Powiedzia艂am wtedy, 偶e gdyby kto艣 wymy艣li艂 gotow膮 recept臋 na to jak naby膰 100% pewno艣ci, 偶e to Ten, czy Ta, to za opublikowanie jej zarobi艂by maj膮tek.

Nie ma gotowej recepty, nie ma jednego sposobu na poznanie i sprawdzenie drugiego cz艂owieka.
Patrzymy oczami Boga.

My艣l臋, 偶e 艂atwiej b臋dzie jak zaczniemy od patrzenia na siebie i na nasze zwi膮zki oczami mi艂uj膮cego nas Ojca, kt贸ry jest w niebie. Pan B贸g pragnie naszego dobra, naszego szcz臋艣cia, chce dla nas dobrze. W nieznany nam spos贸b zaplanowa艂 nasze 偶ycie. Do nas nale偶y ws艂ucha膰 si臋 w jego G艂os i pr贸bowa膰 odczyta膰 ten plan i zrealizowa膰 go. Zaczynamy od przestawienia hierarchii pragnie艅: na pierwszym miejscu stawiamy to, czego chce dla nas B贸g, a dopiero na drugim to, czego my chcemy sami dla siebie. Trudne, ale bezpieczne i zapewniaj膮ce pomy艣lno艣膰 w Bo偶ym tego s艂owa znaczeniu.

Dla przyk艂adu: ch艂opiec marzy o dziewczynie pi臋knej, zgrabnej, wra偶liwej, inteligentnej. Ale nie ka偶da dziewczyna o tych cechach b臋dzie jednocze艣nie m膮dra, roztropna, gospodarna, pracowita. W ma艂偶e艅stwie mo偶e okaza膰 si臋, 偶e wygl膮d jest dla niej wa偶niejszy od ugotowania obiadu, zaj臋cia si臋 dzieckiem. Tu zacznie si臋 tragedia: k艂贸tnie, nieporozumienia wzajemne oskar偶enia, a mo偶e i nawet rozpad takiego zwi膮zku.

Pan B贸g przygotuje ch艂opcu dziewczyn臋, kt贸ra mo偶e nie b臋dzie mia艂a wymarzonej przez niego urody, ale za to b臋dzie m膮dr膮 偶ona i matk膮. Tylko trzeba cierpliwie na ni膮 poczeka膰, delikatnie jej poszuka膰.

Tak te偶 s艂uchaj膮c g艂osu Boga i maj膮c szeroko otwarte oczy na znaki przez kt贸re do nas przemawia, przejd藕my do poznawania ukochanej osoby w kategoriach bardziej cz艂owieczych ani偶eli Boskich.
Nasza hierarchia warto艣ci.

Po pierwsze, trzeba si臋 zastanowi膰 nad swoj膮 hierarchi膮 warto艣ci. Co jest dla mnie w 偶yciu najwa偶niejsze? Dla cz艂owieka wierz膮cego na pierwszym miejscu powinien by膰 Pan B贸g, potem w艂asna rodzina lub mo偶e inne powo艂anie 偶yciowe. S膮 ludzie, dla kt贸rych najwa偶niejsze jest zarobienie du偶ych pieni臋dzy, kariera zawodowa, czy 艂adny wygl膮d. Zestawiaj膮c hierarchi臋 warto艣ci kochaj膮cych si臋: ch艂opca i dziewczyny, por贸wnamy czy na trzech pierwszych miejscach znajdziemy te same warto艣ci. Je偶eli b臋dzie rozbie偶no艣膰 to nie znajdziemy wsp贸lnych d膮偶e艅, plan贸w, cel贸w dla ich ma艂偶e艅stwa. W takim zwi膮zku ka偶de b臋dzie "ci膮gn膮膰 w swoj膮 stron臋" a偶 rozerw膮 wi臋藕, kt贸ra ich 艂膮czy.

Koniecznie przed podj臋ciem decyzji o ma艂偶e艅stwie narzeczeni powinni porozmawia膰 na temat ich planowanego potomstwa oraz kwestii finansowych.

W pierwszym przypadku nale偶y pami臋ta膰, 偶e ma艂偶e艅stwo sakramentalne zgodnie z Bo偶ym powo艂aniem przyjmuje do swego 偶ycia ka偶de dziecko, kt贸rym B贸g ich obdarzy. Rozmowa na temat rodzicielstwa powinna dotyczy膰 przygotowania i obustronnego zaakceptowania naturalnych metod regulacji pocz臋膰, uzgodnienia (mniej wi臋cej) ilo艣ci dzieci, kt贸re zamierzaj膮 mie膰 i czasu ich pocz臋cia. Oczywi艣cie nie mo偶na tego tak dok艂adnie zaplanowa膰, ale taka rozmowa da narzeczonym orientacj臋 w pogl膮dach drugiej strony i szans臋 doj艣cia do wsp贸lnej wizji.

Kwestia finans贸w jest w wielu rodzinach problemem numer jeden. Z powodu pieni臋dzy jest najwi臋cej k艂贸tni rodzinnych a nawet rozwod贸w. Dlatego oboje musz膮 czu膰 si臋 odpowiedzialni za podj臋cie pracy w celu utrzymania rodziny i w艂a艣ciwego nimi gospodarzenia. Warto ustawi膰 wsp贸ln膮 hierarchi臋 potrzeb materialnych. Wa偶ne jest w艂a艣ciwa postawa m臋偶a wobec pozostawania 偶ony w domu w celu opieki nad dzie膰mi. Wtedy cz臋sto ca艂y ci臋偶ar pracy zarobkowej spada na ramiona m臋偶a - ojca.

Przyjrzymy si臋 drugiemu cz艂owiekowi pod k膮tem tego jaki jest kierunek jego rozwoju osobowego?
Poznaj膮c cz艂owieka, widzimy go w jakim艣 wycinku czasu. On nie by艂 i nie b臋dzie takim samym jak jest w tej chwili. Ka偶dy ma dynamiczn膮 osobowo艣膰 i zmienia si臋 z tygodnia na tydzie艅, a nieraz z dnia na dzie艅, je偶eli do艣wiadczy jaki艣 bardzo istotnych dla siebie wydarze艅 偶yciowych. Na zmian臋 wn臋trza cz艂owieka, jego usposobienia mo偶e mie膰 wp艂yw jedna pochwa艂a lub nagana znacz膮cej osoby, sukces i pora偶ka w szkole lub pracy, mi艂o艣膰 i porzucenie, 艣mier膰 osoby bliskiej. Nasze spostrzeganie ukochanej osoby mo偶emy por贸wna膰 do sytuacji, gdy robimy zdj臋cie motyla: zatrzymujemy w kadrze u艂amek sekundy lec膮cego motyla. Patrz膮c na fotografi臋, nie wiemy sk膮d ten motyl przylecia艂 i dok膮d leci.

G艂贸wnym zadaniem w poznawaniu drugiego cz艂owieka jest dowiedzenie si臋 "sk膮d przylecia艂 i dok膮d leci". Czyli: Jaki by艂? Jakie ma predyspozycje, jakie cele 偶yciowe, czy si臋 rozwija, czy nast臋puje degradacja jego osobowo艣ci?

We藕my na przyk艂ad sytuacj臋: dziewczyna poznaje ch艂opaka na imprezie i widzi, 偶e on pije alkohol. Troch臋 si臋 upi艂. Mo偶e sobie pomy艣le膰: "zabawi艂 si臋, i tyle". Ale potem, gdy go poznaje, gdy go widzi w r贸偶nych sytuacjach, mo偶e zaobserwowa膰, czy on si臋ga po alkohol przy ka偶dej nadarzaj膮cej si臋 okazji, czy w szczeg贸lnych okoliczno艣ciach? Co pije i jak du偶o pije? Czy zawsze si臋 upija? Je偶eli tak, to znaczy, 偶e jest na drodze do alkoholizmu. Je偶eli nie pije, to znaczy, 偶e to by艂a sporadyczna sytuacja.

Ka偶dy cz艂owiek jest na drodze rozwoju. Uczy si臋 w szkole podstawowej, potem w 艣redniej i dalej podejmuje decyzj臋, czy chce si臋 kszta艂ci膰 czy i艣膰 do pracy. Jedni ko艅cz膮 og贸lniak z bardzo dobrymi wynikami, potem robi膮 jaki艣 kurs przysposabiaj膮cy do zawodu i ko艅cz膮 edukacj臋, id膮 do pracy bez realizowania swoich aspiracji 偶yciowych. Inni ko艅cz膮 zasadnicz膮 szko艂臋 zawodowa, potem technikum, matura, studia i z dyplomem magistra, znajduj膮 dobr膮 prac臋 albo zak艂adaj膮 w艂asna firm臋. Drogi rozwoju s膮 r贸偶ne, a to co widzimy w danym momencie 偶ycia nie przes膮dza o przysz艂o艣ci cz艂owieka.

Jak daleko spada jab艂ko od jab艂oni?
Cz臋sto s艂yszy si臋 z ust m艂odej zakochanej dziewczyny s艂owa: "ja nie wychodz臋 za m膮偶 za jego ojca tylko za niego". Jednak bardzo du偶o mo偶emy si臋 dowiedzie膰 o cz艂owieku w jego domu rodzinnym. Jest wskazane - kiedy艣 to nale偶a艂o do obowi膮zku zgodnie z zasadami dobrego wychowania - 偶eby zosta膰 przedstawionym rodzicom ukochanej osoby. O takie przedstawienie powinien zadba膰 zw艂aszcza kawaler. Rodzice dziewczyny maj膮c okazj臋 do porozmawiania z ch艂opcem, sami przekonaj膮 si臋 czy jest on cz艂owiekiem na tyle odpowiedzialnym, 偶e mog膮 spokojnie pozwoli膰 c贸rce na spotkania z nim.

Z drugiej strony, goszcz膮c u ewentualnych te艣ci贸w mo偶na przyjrze膰 si臋 jaka panuje atmosfera w domu. Jak odnosz膮 si臋 do siebie rodzice, czy m膮偶 szanuje 偶on臋, czy si臋 kochaj膮, jaki prowadz膮 styl 偶ycia, czy dobrze gospodarz膮 pieni臋dzmi i dbaj膮 o dom, jak sp臋dzaj膮 wolny czas, jakie maj膮 nawyki?

M艂odzi b臋d膮 tworzyli na sw贸j spos贸b 偶ycie ma艂偶e艅skie i rodzinne (o ile b臋d膮 mogli mieszka膰 w niezale偶nym mieszkaniu). Jednak zawsze co艣 ze swojego domu rodzinnego przenios膮. Przenosimy przyzwyczajenia, na艂ogi, sposoby odnoszenia si臋 do innych cz艂onk贸w rodziny, sposoby rozwi膮zywania problem贸w.

Tu ch艂opiec, kt贸rego ojciec radzi艂 sobie z problemami topi膮c je w alkoholu, przejmie ten spos贸b, gdy sam napotka na trudno艣ci 偶yciowe. Je偶eli ojciec bi艂 matk臋, syn tak偶e mo偶e podnie艣膰 r臋k臋 na swoj膮 偶on臋. Je偶eli matka dziewczyny kilka razy si臋 rozwiod艂a, ci膮gle ma jakiego艣 "przyjaciela" i 偶aden m臋偶czyzna nie mo偶e jej zadowoli膰, to c贸rka mo偶e mie膰 podobny stosunek do m臋偶czyzn. Poda艂am negatywne przyk艂ady, bardzo ostre, ale niestety w naszej rzeczywisto艣ci do艣膰 powszechne. Czy to znaczy, 偶e dzieci takich rodzic贸w nie maj膮 szansy na za艂o偶enie prawid艂owo funkcjonuj膮cej, kochaj膮cej si臋 rodziny? I 偶e wszystko w ich 偶yciu jest stracone? NIE!

Jest wiele m艂odych kobiet i m臋偶czyzn, kt贸rzy pochodz膮 z patologicznych 艣rodowisk, a kt贸rzy maj膮 kochaj膮ce si臋 i dobrze funkcjonuj膮ce rodziny. Jednak nie przysz艂o im to 艂atwo. Nie sta艂o si臋 samo. Wymaga艂o od nich du偶ego wysi艂ku. Co w takiej sytuacji robi膰? Po pierwsze pukamy do Pana Boga i prosimy aby pom贸g艂, aby poprowadzi艂 t膮 trudn膮 drog膮. Trzeba du偶ej 艣wiadomo艣ci tego, co w domu rodzinnym mo偶e mie膰 na cz艂owieka z艂y wp艂yw i co zrobi膰 aby nie ujawni艂y si臋, b膮d藕 zanik艂y z艂e wzorce zachowa艅. W takiej sytuacji polecam sta艂y kontakt z kierownikiem duchowym lub/i z doradc膮 rodzinnym, psychologiem, pedagogiem. W tego rodzaju trudno艣ciach pomoc fachowa dobrze przygotowanych os贸b jest nieodzowna.

B艂ogos艂awie艅stwo rodzic贸w jest sk艂adow膮 B艂ogos艂awie艅stwa Bo偶ego zawieranego zwi膮zku ma艂偶e艅skiego. Je偶eli w sercach narzeczonych jest g艂臋bokie przekonanie o w艂a艣ciwym wyborze, a kt贸ry艣 z rodzic贸w tego nie akceptuje, to nale偶y Boga prosi膰 o jasno艣膰 dla siebie i dla niego. B艂ogos艂awie艅stwo rodzic贸w jest potrzebne nie tylko dzieciom pobieraj膮cym si臋 ale tak偶e ich rodzicom.

W obecno艣ci ukochanej osoby budz膮 si臋 nasze emocje, uczucia i pragnienie blisko艣ci. S膮 to wszystko pi臋kne prze偶ycia, kt贸rymi obdarowuje B贸g Ojciec. Jednak przed podj臋ciem 偶yciowej decyzji o wyborze wsp贸艂ma艂偶onka do g艂osu trzeba dopu艣ci膰 jeszcze jeden Dar Bo偶y, kt贸rym jest rozum. To rozum ma mie膰 decyduj膮cy g艂os.

"Ma艂偶e艅stwo to nie kajdany tylko skrzyd艂a."

Brak komentarzy:

Prze艣lij komentarz

Aura i energie czakram贸w ci膮g dalszy

Mistycy Indii i Tybetu wypracowali podobny schemat o艣rodk贸w energii, czyli mocy w ludzkim ciele.  Wed艂ug nich jednak, istnieje馃挋馃挍siedem tak...